Jeżeli góry w Polsce to przede wszystkim TATRY…

Moja przygoda z Tatrami

Moja przygoda z Tatrami zaczęła się dość niewinnie — od tygodniowego wyjazdu ze znajomymi w 2009 roku. Wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że po dekadzie będę tam wracał kilka razy w roku.

Przełomowy okazał się rok 2020, po „wybuchu” pandemii COVID-19, kiedy to nasz kochany rząd zabronił praktycznie wszystkiego, co miało związek z turystyką. To właśnie wtedy pojawił się impuls.

„Yhm, okej… Skoro nie możemy lecieć w świat… , to może gdzieś bliżej? 

Gdzieś, dokąd da się dojechać autem, a w razie czego – łatwo wrócić

Z dala od tłumów i miejskiego zgiełku. No dobra, to może w góry? Ale jakie? 

Jak to jakie – przecież mamy tylko jedne porządne góry: TATRY!”

Od tamtej pory Tatry stały się moim stałym punktem w kalendarzu. Wracam tam regularnie, od dwóch do nawet czterech razy w roku.


 

Kiedy jechać w Tatry?

Jedno z najczęściej zadawanych pytań brzmi: „Jaka jest najlepsza pora roku na Tatry?”

Moja odpowiedź jest prosta – każda!

 


 

Wiosna – Jest to bardzo ciekawa pora roku w tatrach. Przyjeżdżasz z myślą „będzie już ciepło” a tu się okazuje, że na dole jest już wiosna, wszystko kwitnie, a na szczytach 2m śniegu 🙂

Jeżeli interesuje Was klimat bardziej wiosenny to polecam Tatry Zachodnie. Klasyczna trasa z Siwej Polany do schroniska PTTK w Dolinie Chochołowskiej. Zazwyczaj ciepło i przyjemnie, do tego cała fioletowa polana od kwitnących krokusów. Po wypiciu herbaty w schronisku polecam wejście na Grzesia (a dla bardziej wysportowanych dodatkowo Rakoń i Wołowiec – z tym że nawet wiosną przydadzą się raki).

Z kolei w Tatrach Wysokich panuje zazwyczaj jeszcze zima. Do tego stopnia, że nawet na Czarny Staw nie wejdziecie bez sprzętu.

 

 

 

Lato – Najlepsza pora na spacery i zdobywanie szczytów. O tej porze jest najbezpieczniej ale też najtłoczniej. Jeżeli lubicie cisze i spokój polecam omijanie najbardziej popularnych szlaków typu: morskie oko, dolina kościeliska i dolina chochołowska. Polecam także wędrówki od godziny 5:00, ewentualnie 6:00. 

Jesień – Osobiście nie lubię tej pory roku. Największym plusem jesieni jest brak turystów. Brak to może za duże słowo ale jak ktoś doświadczy letnich tłumów, to ta garstka ludzi jesienią to naprawdę „brak”. 

Jeżeli chodzi o szlaki to najbardziej polecam Czerwone Wierchy. Dlaczego czerwone? pojedźcie we wrześniu i się przekonacie 🙂 
Podpowiem tylko że wrzosy wyglądają naprawdę pięknie.

Zima – Jest to moim zdaniem najładniejsza pora roku w górach. Zimą nawet krupówki mają sens, szczególnie w okolicy świąt i ferii.

 Co prawda dzień jest krótki i należy tak planować trasy aby o 15:30 schodzić ze szlaków ale widoki Wam to zrekompensują. Szczególnie polecam spacer na Królową Rówień i widok na Orlą Perć nad Halą Gąsienicową.